Co musimy wiedzieć

Rodzaje broni Hitlera

Rodzaje broni Hitlera Jeżeli chodzi o zakresy opracowywanych broni III Rzeczy, należy przyznać, że przemysł zbrojeniowy stał w tym okresie w Niemczech na niezmiernie wysokim poziomie. Należy wspomnieć w tym momencie także o fakcie, że bardzo duża ilość niemieckich konstrukcji przewyższało opracowania wielu innych krajów, a nie rzadko były najlepszymi wersjami na świecie. Fakt ten podyktowany był kilkoma czynnikami. Jednym z nich było nastawienie ściśle militarne już w latach trzydziestych ubiegłego wieku, co zaowocowało dużo dłuższym czasem wytężonej pracy nad poszczególnymi rodzajami broni. Innym niezmiernie ważnym faktem było ściąganie do pracy już w czasie trwania II Wojny Światowej ogromnej ilości specjalistów praktycznie wszystkich związanych z tego rodzaju aktywnością dziedzin, z całości terenów okupowanych przez III Rzeszę. Dawało to niewiarygodną przewagę w tym momencie nad innymi państwami, które niejednokrotnie lub traciły w pewnym sensie swoje terytorium i tak na przykład Francja, lub miało dość utrudniony system zarówno badawczy czy już związany ściśle z realizacją przemysłową i w tym momencie należałoby przedstawić przykład Wielkiej Brytanii.

James Polk

James Polk James Polk był jedenastym w historii przywódcą amerykańskiego państwa. Urząd sprawował przez jedna kadencję w latach czterdziestych dziewiętnastego stulecia. Polityka interesował się już od wczesnych lat młodości. To właśnie jemu stan Tennesse zawdzięcza posiadanie własnych przepisów prawnych. Jego przyjacielem był Andrew Jackson – zasiadając w Izbie Reprezentantów, popierał go. Przez cztery lata James Polk był zresztą przewodniczącym tejże Izby, lecz ze stanowiska zrezygnował, ponieważ ubiegał się o urząd gubernatorski. Jako prezydent zasłynął z tego, że o wiele więcej mówił aniżeli robił. Okres jego rządów okazał się do Stanów Zjednoczonych o tyle korzystny, że wówczas kraj ten znacznie powiększył swój obszar. Bardzo chciał ubiegać się o reelekcję, aczkolwiek na przeszkodzie stanął bardzo zły stan jego zdrowia. Zmarł zaledwie kilka miesięcy po zakończeniu swojej prezydenckiej kadencji.

Start i katastrofa lotu 781

Start i katastrofa lotu 781 Warunki pogodowe do lotu były idealne. Podróż z Rzymu do Londynu będzie trwać dwie godziny i 37 minut. Odrzutowiec ma wylądować w Londynie dwie godziny wcześniej, niż samolot, który wyleciał przed nim. Po starcie, lot 781 dąży do osiągnięcia pułapu 11 tyś. metrów. Będzie leciał dwa razy wyżej niż inne samoloty pasażerskie. Aby na tej wysokości pasażerowie mogli swobodnie oddychać, inżynier z kokpitu steruje systemem wyrównującym ciśnienie. Samolot nabiera wysokości, ale ciśnienie w kabinie nadal jest takie, jak na wysokości 2,5 km nad poziomem morza. Człowiek zwykle toleruje panujące na takiej wysokości warunki, ale niektórzy pasażerowie mają problem z dostosowaniem się do sytuacji. W końcu wszyscy uspokajają się i siadają na swoich miejscach. Nikt, zarówno z pasażerów jak i załogi nie wie, że nigdy nie dotrze do Londynu. Wysokość lotu zwiększyła się do wymaganej, a pilot lotu 781 nawiązał kontakt z pilotem samolotu Argonauta. Potem kapitan Komety połączył się z kontrolą lotów. Samolot będzie leciał w kierunku północno-zachodnim, nad włoskim wybrzeżem i Morzem Śródziemnym. Po kilu minutach, samolot Kometa ponownie połączył się z Argonautą. Wiadomość urwała się w pół zdania. Nikt nie odpowiada na wezwania, więc kapitan Argonauty połączył się z lotniskiem w Rzymie. Katastrofa lotu 781. Zaczęto się obawiać, że stał się jakiś wypadek. W tym czasie, 200 km od Rzymu, na wyspie Elba, włoscy rybacy reperowali sieci. Nagle rybacy poczuli ruch powietrza, a potem usłyszeli huk. Wszyscy z zaskoczeniem obserwowali spadający z nieba wrak samolotu. Niedługo potem, kontrola lotów otrzymała wiadomość, że w pobliżu Elby do morza wpadł samolot. W ten sposób potwierdziły się obawy o katastrofie lotu 781. Niewielka flota rybacka odbiła od brzegu i płynęła w kierunku wraku samochodu. Na miejscu widok był wstrząsający: na wodzie unosiły się szczątki maszyny i ciała. Wśród odpadków pływała biała suknia ślubna. Wiadomość ta dotarła również do pracownika, sprawdzającego sprawność samolotu. Na lotnisku w Londynie, rodziny przybyły na powitanie powracających bliskich. Bliscy czekali, a lot 781 miał już godzinne opóźnienie. Obsługa lotniska oznaczyła samolot jako opóźniony. Niedługo potem, wszystkie dane, dotyczące tego lotu zostały usunięte z tablicy informacyjnej. Ostatecznie oczekujący dowiedzieli się o wypadku samolotu. Kolo wyspy Elba, rybacy rozpoczęli wyławianie zwłok. Każde z nich wydawały się być żywe. Oczy wszystkich były otwarte. W katastrofie zginęło 35 osób, a udało się odnaleźć 15 ciał. Nikt nie zdołał przeżyć.

Zaraz po katastrofie

Zaraz po katastrofie Wszyscy chcą się dowiedzieć, dlaczego najbardziej nowoczesny samolot pasażerski w historii lotnictwa rozbił się. Kilka godzin po wypadku, zespól ekspertów z firmy BOAC rozpoczęła techniczne badanie pozostałych maszyn tego typu. Muszą wykluczyć błędy konstrukcyjne i fabryczne. Od tego dochodzenia zależy pozycja Wielkiej Brytanii, jako lidera pasażerskich lotów odrzutowych. Rozpoczęło się śledztwo, które wkrótce stanie się jednym z najbardziej złożonych i najistotniejszych dochodzeń w historii lotnictwa. Śledztwo było prowadzone bez żadnego protokołu. Największą trudnością było to, że należało stworzyć cały szereg nowych technik, stosowanych przy tego rodzaju śledztwach. Badacze musieli opracować testy i metody w miarę prowadzenia śledztwa. Eksperci, po ponad pięćdziesięciu latach chcą mieć pewność, czy to kluczowe śledztwo rzeczywiście pozwoliło odkryć prawdę. Jeżeli okaże się, że pierwsi eksperci wyciągnęli błędne wnioski, historia badań zmieni się na zawsze. W 1954r. nie było czarnych skrzynek, ani zapisów danych, dotyczących lotów. Nie było sposobu na dowiedzenie się, co zaszło na pokładzie samolotu w chwili katastrofy. Najważniejszy dowód, wrak samolotu spoczywał na dnie morza. W tej sytuacji najistotniejsze są choćby najdrobniejsze dowody. Prasa spekuluje, że mógł to być sabotaż. Jeżeli teoria, bo podłożeniu bomby potwierdzi się, bezpieczeństwo samej komety przestanie być kwestionowane. Jeśli był to akt sabotażu, trzeba znaleźć dowody. Jednak największą zagadką są same ofiary. Badający patolog natknął się na obrażenia, z którymi nigdy dotąd się nie spotkał. Ofiary doznały złamania kończyn i żeber, ale nastąpiło to po śmierci. U wszystkich zaobserwowane zostały pęknięcia czasek, które powstały przed śmiercią. Płuca niemal wszystkich ofiar są w znacznym stopniu uszkodzone. Wiele pękło jak balon. Patolog nie odnalazł żadnych śladów wybuchu bomby. Z powodu braku dowodów, śledztwo utknęło w martwym punkcie. Churchill podjął zaskakującą decyzję: nakazał marynarce wojennej wydobyć z dna morskiego wrak samolotu. Zadanie nie należy do łatwych, gdyż wrak samolotu znajduje się na głębokości 120 m i nikt nie zna jego dokładnego położenia. 33 dni po katastrofie odnaleziono pierwszy fragment wraku. Udało się także znaleźć duży fragment tylnej części kadłuba. Badacze identyfikują i oznakowują każdy odnaleziony fragment. Po wznowieniu lotów samolotów typu Kometa doszło do kolejnego wypadku, w którym zginęło 21 osób. Obydwa wypadki są do siebie bardzo podobne. Śledztwo zostało zlecone Królewskiemu Przedsiębiorstwu Lotniczemu. Badając kolejne fragmenty, natrafiono na cenne wskazówki. Drobne przedmioty zostały wtłoczone na koniec samolotu i zaklinowane pod ogonem.